|
|
 |
 |  |  |
 |
 |
 |
|  |
 |
 |  |
 |
"To myśli są tym, co szczęśliwie lub nieszczęśliwie układa człowiekowi życie" Marek Aureliusz |
 |
Zastanawiałem się, co mogę Wam powiedzieć, jak zbudować więź z - wydawałoby się - zupełnie obcymi ludźmi. Wielu z Was poznało moje losy. Część oglądała zapewne film "Dług" Krzyśka Krauzego, a inni film dokumentalny "Egzekucja" Ireny i Jerzego Morawskich i Jerzego Krysiaka. Wiem, że poruszyła Was moja tragedia, to, do jakiej granicy można doprowadzić człowieka.
Po premierze filmu toczyły się dyskusje, wypowiadali się wielcy naszego kraju, jedni twierdzili, że jesteśmy bohaterami, inni, że zwyrodnialcami. Życie uczy, że prawda leży gdzieś pośrodku - jeśli w ogóle istnieje prawda obiektywna. Tę kwestię pozostawiam jednak filozofom.
Od ponad ośmiu lat przebywam w różnych więzieniach. Moje życie jest uzależnione od tych, którzy nie boją się wziąć odpowiedzialności za egzystencję innych ludzi. Zastałem skazany na 25 lat więzienia, za to, że broniąc swego życia i życia moich Bliskich, doprowadzony do ostateczności, zabiłem dwóch bandziorów, gangsterów, żerujących na ludzkiej krzywdzie, nie mających w sobie litości, przyzwoitości czy po prostu - człowieczeństwa. Teraz, każdego dnia, obcuję z mordercami, złodziejami, gwałcicielami i inną kloaką społeczną. Sam stałem się odpadkiem na śmietniku społeczeństwa.
Ktoś powie - sam sobie zgotowałeś taki los. I ma rację, ponieważ gdybym dał się zabić, nie byłoby problemu. Wówczas moich oprawców pewnie by nasza dzielna prokuratura nigdy nie złapała, a gdyby udało im się ich dopaść, to mając doświadczenie w podobnych sprawach, nie przyznaliby się do popełnionej zbrodni i najdalej po dwóch, może trzech latach wypuszczono by ich, aby dalej mogli czynić zło.
Dlaczego wyciągam tak mroczne wnioski? Ponieważ przez 2937 dni napatrzyłem się na podobne sprawy. Pewnie, kiedy czytacie te słowa, jest tych dni więcej.
Więźniowie śmieją się ze mnie i moich Przyjaciół, że przyznaliśmy się, a nawet sami zgłosiliśmy się na policję, składając pełne zeznania. Tym samym skazałem się na pobyt w więzieniu, na utratę przyjaciół, gdyż większość z nich odeszła... i na wiele innych problemów, jakie każdy normalny człowiek musi mieć, kiedy trafia w odosobnienie i izolację od społeczeństwa.
Rodzina przekazała mi wartości, które nijak nie pasują do obecnego świata. Co jakiś czas dopada mnie przeszłość, a ściślej demony, z jakimi muszę się mierzyć. Ogarnia mnie wówczas pusty śmiech, gdy uświadomię sobie, przed czym starałem się bronić i gdzie skończyłbym, gdybym się zgodził na pełną współpracę z moimi oprawcami. Miałem stać się narzędziem, bezwolną istotą dokonującą wyłudzeń, oszustw i kradzieży. Pewnie teraz także przebywałbym w więzieniu, z tą różnicą, że szykowałbym się na wolność, ponieważ Kodeks Karny przewiduje za podobne przestępstwa niskie wyroki, a tak, broniąc się tak "nierozważnie", pogrążyłem się na 25 lat. Czasami właśnie tak myślę, chcę być wobec Was uczciwym i dlatego o tym mówię, a nie tworzę ciepłego wizerunku mężczyzna o nieskazitelnych myślach. Jestem tylko człowiekiem, silnym przez to, że zdaję sobie sprawę ze swoich słabości.
Nie potrafię zmienić charakteru i pozostanę przy wartościach mi bliższych, które w jakimś stopniu doprowadziły mnie do więzienia. Jeśli myślisz, że Ciebie moja tragedia nie dotyczy, sądzę, że się mylisz. Każdego można osaczyć i Ciebie też. Nie łudź się, jeśli jesteś zwykłym człowiekiem, żyjącym w porządku prawnym, jedynie czasem "przekraczającym szybkość", nie jesteś przygotowany na przeciwstawienie się agresji, złu. Mówię tu o profesjonalnym, metodycznym osaczaniu Ciebie. Musisz sobie zdać z tego sprawę. Wpadając w ręce zawodowców jesteś PRZEGRANY!!
Na początku lat 90. odpowiedzialni za bezpieczeństwo nie byli w stanie nam pomóc, a czasem nie mieli dobrej woli. Dopiero tragedie podobne do mojej zbudziły z letargu odpowiedzialnych za naszą ochronę. Jak wygląda teraźniejszość, trudno jest mi ocenić, na pewno lepiej, dzięki temu, że powstały wyspecjalizowane instytucje. Mówię tu o nowych strukturach w policji, czy w prokuraturze. Również dziennikarze w swych dociekliwych śledztwach starają się wychwytywać wszystko, co tylko pachnie złem. Taka sytuacja wymusza na pracujących w nich ludziach realizowanie postawionych im zadań. Wiem, że pewnie dla wielu zabrzmi to dziwnie, facet siedzi w więzieniu i mówi, że trzeba się zwracać o pomoc do zawodowców. Czy, gdy boli nas ząb, udajemy się do kowala? Nie, szukamy specjalisty, prosząc jeszcze o znieczulenie, tak, aby uśmierzyć nasz ból.
Sądzę, że ten film poruszył tak Wielu, nie dlatego, że opisano w nim moje losy, a przez fakt, że Ty możesz być następny na liście.
Tę stronę stworzyli moi Przyjaciele nie po to, abym mógł wylewać swą żółć na innych; wielu niestety tak czyni. Chcę się z Wami podzielić doświadczeniami z własnego życia, w którym zanurzyłem się w przemoc i brutalność.
Dzięki Krzyśkowi Krauze i Jurkowi Morawskiemu moja historia ujrzała światło dzienne, a nie przepadła w archiwach sądowych. Film "Dług" nie jest hollywoodzką fikcją. Próżno szukać w nim efektów specjalnych za miliony dolarów, nie ma tam pogoni ulicami miast, dzielnych policjantów i happy endu.
"Dług" jest zapisem otaczającej nas rzeczywistości, której często nie dostrzegamy lub nie chcemy widzieć, a ona czy to nam się podoba, czy nie, JEST. Gdy jakimś trafem znajdziesz się w niej, sam nie dasz sobie rady - nie wydostaniesz się, to iluzja. Nie pokonasz swoich słabości bez pomocy innych, podążysz nieuchronnie do krawędzi, za którą spotkasz już tylko przepaść i nicość.
Skąd to wiem? Poznałem i poczułem na sobie ciemną stronę życia i żałuję, że nie miałem możliwości czerpać wiedzy o nim z biografii spisanej ręką doświadczonego człowieka. Moim pragnieniem jest przestrzec choćby jedną osobę przed konsekwencjami tej niewiedzy. Może w ten sposób spłacę dług wobec tych wszystkich, których poruszyła moja historia, dających wyraz poparcia dla mnie przez wypełnienie ankiety skierowanej do Prezydenta Polski, Pana Aleksandra Kwaśniewskiego. Dlaczego? - ktoś spyta. Odpowiem prosto. Nie spodziewałem się, że w ciągu trzech tygodni od uruchomienia strony, tak wielu ludzi postanowi mnie wesprzeć.
Psychiatra sądowy stwierdził, że na moim miejscu rzuciłby się pod pociąg, co nie przeszkodziło mu wydać opinii, że popełniona zbrodnia nie należała do tych w afekcie (silne uzasadnione wzburzenie).
A przecież kiedyś byłem zwykłym człowiekiem takim jak Ty.
Sławek Sikora
|
|
 |
 |
|