dlug.org.pl,www.dlug.org.pl,Dług,Dlug,Dlug Film,Dług Film,Slawomir Sikora,Sławomir Sikora,Sławek Sikora,Slawek Sikora,Sikora,Krzysztof Krauze,Jerzy Morawski,Krauze,Morawski,akt łaski,akt laski,prawo łaski
Sławek o sobie
Strona główna
Sławek o sobie
Książka - "Mój dług"
Zdjęcia
"Dług" wg Krauzego
Prasa o długu
Za murami
Holocaust
Przyjaciele
Z mojego
punktu widzenia
Forum
Kontakt
Uaktualnienia
Nazywam się Sławomir Artur Sikora.
Urodziłem się 3 października 1964 roku,
w roku Smoka, w Warszawie.
Piaskownicowe metamorfozy
Ja zdolny organizator, przywódca, umiałem poderwać do pracy całą dzieciarnię. Raz powstawał wspomniany fort, a innym razem okopy, w których pancerni bronili się przed złymi Niemcami. Były to czasy "Czterech Pancernych i psa Szarika". Zwykle byłem Jankiem, choć niekiedy szedłem na ustępstwa, w zamian za to w innej grze wcielałem się w postać Wilhelm Tella czy sir Lancelota.
Wniebowzięci
Muszę wspomnieć o pewnym zdarzeniu. Zaważyło ono, tak myślę, na całym moim życiu. Uświadamiam to sobie dopiero teraz, gdy jestem w więzieniu, gdy muszę każdego dnia dokonywać wyborów, od których zależy moja egzystencja. W wolnym świecie, czasem za popełnione błędy los nas nie każe, lecz tu nie ma lekko.
Młodość chmurna, durna...
Szkoła średnia, kolorowy świat, otrzymałem wolność. Do ogólniaka dojeżdżałem aż dziesięć przystanków. Lecz schody zaczęły się bardzo szybko, zaraz po przekroczeniu drzwi budynku.
Wiek męski
Po ogólniaku stanąłem na rozstaju dróg. Nie wiedziałem, co robić. Czy podjąć dalszą naukę, pójść na uniwerek na historię, tylko co potem, jak żyć, w jaki sposób realizować marzenia o podróżach, przecież nie mogłem finansowo liczyć na moich "starych", nie byli zamożni. Niebawem życie samo podsunęło rozwiązanie. Nasz najlepszy kumpel z treningów - "Malarz" wyjechał w 1986 roku na wycieczkę do Grecji i już z niej nie wrócił.
"Brothers in Arm"
Zachód prysł jak bańka mydlana, nastąpił powrót do codzienności. Podjąłem decyzję, idę do wojska, odbębnię to, co muszę i będę wolny.
Wróbelek
Któregoś dnia odwiedził nas ojciec Ryśka. Po całym dniu zasiedliśmy przy stole, ktoś wylewał swe żale na nieprzychylny los, reszta w ciszy sączyła piwo. Starszy Pan gwałtownie przechylił butelkę i - wlewając w gardło resztkę znajdującego się w niej piwa - opowiedział nam bajkę o małym wróblu. Kto zna, niech sobie przypomni, a kto nie słyszał niech uważnie słucha:
Gruszki na wierzbie
Jest takie powiedzenie, że gruszki nie rosną na wierzbie. Dla mnie, faceta poszukującego nowych rozwiązań, bądź adaptowania starych na nowo jest wiadomym, że można wszczepić wierzbie gruszkę i, po jakimś czasie, uzyska się efekt zbliżony do praw natury.
Cudze chwalicie...
Ciąg dalszy biografii Sławka, związany z Jego obecną egzystencją po drugiej stronie muru.
więcej